Cyclocross nad przepaścią. Co przyniesie planowana reforma kalendarza?

0

Oglądając niedawny wyścig Kopenbergcross oczom kibiców przed telewizorami/komputerami ukazała się tablica trzymana przez jednego z kibiców. Widniał na niej napis ”UCI zabija przełaj”. Jak to? Przecież przełaj w krajach Beneluksu ma się świetnie, a na największe wyścigi przychodzą tłumy kibiców, chętnie na dodatek płacąc wejściówki. Problem tkwi w przyszłorocznym kalendarzu, który ma już wstępny zarys…

Podczas tegorocznego Tour de France dało się zauważyć dominację zawodników, którzy wywodzą się z przełaju. Mike Teunissen wygrał etap otwierający ściganie, Wout van Aert– dwukrotny mistrz świata w przełaju, pokazywał się z bardzo dobrej strony, a Julian Alaphilippe – srebrny medalista Mistrzostw Świata juniorów w kolarstwie przełajowym jechał przez 14 dni w żółtej koszulce lidera. Jak widać, ta zimowa dyscyplina kolarska to kuźnia światowej klasy talentów, niestety teraz tej widowiskowej dyscyplinie grozi upadek.
 ”Cyclocross to świetna dyscyplina do rozpoczęcia przygody z kolarstwem” – mówi Wout  van Aert. „Nauczysz się eksplozji i bardzo dobrego prowadzenia roweru, a poza tym nigdy się nie nudzisz”.

Teraz, dzięki nadchodzącej reformie UCI, istnieje realne ryzyko, że wiele młodych talentów chłopców nie będzie miało możliwości rozwoju na mniejszych, krajowych wyścigach. Możliwe, że przełaj zniknie, lub stanie się ekskluzywną dyscypliną tylko dla najbogatszych, lub najbardziej utalentowanych mających możliwość ścigania się w największych światowych imprezach.

„Nastąpi powolna śmierć naszego sportu” – przewiduje legendarny Sven Nys.

Jak dokładniej ma wyglądać reforma?

Po długich latach praw organizacyjnych Pucharu Świata w Telenecie, Flanders Classics wykupił je w tym roku. Organizacja, która ma pod skrzydłami 16 wielkich wyścigów, w tym słynnych klasyków szosowych – Tour de Flanders,  Gent-Wevelgem lub Omloop Het Nieuwsblad.

„Partnerstwo z Flanders Classics przyniesie nowe międzynarodowe możliwości dla przełaju. Z pewnością będzie to duży krok naprzód ”- powiedział  David Lappartient (prezydent UCI). Trzeba powiedzieć, że jako jeden z nielicznych Lappartient jest optymistą.

Z obecnych dziewięciu edycji Pucharu Świata, cykl ma zostać poszerzony aż do szesnastu, co będzie wiązało się z ogromnymi kosztami transferów między wyścigami. Co więcej, szesnaście pucharowych imprez oznacza ściganie przez praktycznie cztery miesiące pod rząd tylko w tym cyklu.

”Ile federacji narodowych stać na udział w szesnastu wyścigach Pucharu Świata w sezonie? Niewiele. A co powiedzą ekipy, że zamiast występować w strojach klubowych, zawodnicy pojadą w kadrowych strojach? Sponsorzy na pewno nie będą szczęśliwi. Młodsze kategorie znikną z naszego sportu.” – kontynuuje Nys.

Francja, Włochy i Szwajcaria sprzeciwiły się już planowanej reformie

„Rozmawiałem z wieloma nie-belgijskimi zawodnikami i większość powiedziała, że ​​nowy model jest niezrównoważony pod względem finansowym dla ich reprezentacji” – przyznaje Christian Rocha, organizator Pucharu Świata w szwajcarskim Bernie.

 ”To będzie Puchar Belgów i Holendrów, a na dodatek ucierpią inne serie wyścigów.” – dodaje Katie Compton, zwyciężczyni 23 wyścigów Pucharu Świata.

Według nowego formatu Puchar Świata rozpocznie się w połowie października, kończąc przedostatni weekend w styczniu. Ze względu na luki w krajowych mistrzostwach, Mistrzostwach Świata i Europy, będzie się odbywał prawie w każdy weekend od 11 października do 24 stycznia.

Jest to duży problem dla mniejszych organizatorów wyścigów. Zgodnie z zasadami, dzień wcześniej, w dzień zawodów i dzień po Pucharze Świata nie mogą odbywać wyścigów kategorii C1, w tym np. Pucharu Czech Toi Toi Cup.

„Więc prawie nie mamy tutaj wolnych terminów na wyścigi. A kiedy najlepsi zawodnicy wyjeżdżają za granicę, lokalnych pucharów i tak nikt nie chce robić, możemy stracić sponsorów. Obawiam się, czy w ogóle będą jakieś wyścigi przełajowe.” – mówi Peter Balogh, przewodniczący czeskiego komitetu przełajowego.

Dlatego alarmują organizatorzy mniejszych imprez: To jest droga do piekła!

”Jeśli reforma dojdzie do skutku, dominacja zawodników z Beneluksu będzie jeszcze bardziej wyraźna.” – mówi Balogh. Sam napisał kilka listów do UCI. Próbuje opracować system, który sprawi, że Puchar Czech będzie działał, aby młodzi ludzie, którzy mają okazję brać udział w zawodach międzynarodowych, nadal mogli startować w wyścigach na odpowiednim poziomie. Dodatkowo zwrócił się również do Kateřiny Nash (czołowej czeskiej zawodniczki cyclocross), która jest przewodniczącą komitetu sportowców Międzynarodowego Związku Kolarskiego UCI.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here