Merida eOne-Sixty na 2021 jeszcze lepsza z silnikiem Shimano EP8.

Jeden z najbardziej utytułowanych rowerów elektrycznych wchodzi na jeszcze wyższy poziom. Merida eOne-Sixty na sezon 2021 ma nowy silnik Shimano EP8, który pod wieloma względami jest lepszy od swojego poprzednika. Co myślą o EP8 projektanci Meridy i jakie inne zmiany pojawią się w eOne-Sixty?

0

Wprowadzona w sezonie 2020 Merida eOne-Sixty podążyła śladami swojego poprzednika, pierwszego eOne-Sixty, najbardziej utytułowanego roweru Merida w historii. Udoskonalony pod wieloma względami nowy model zdążył już wygrać mnóstwo testów najważniejszych rowerowych mediów i zdobyć kilka ważnych nagród. Założeniem projektantów roweru było, by stał się on punktem odniesienia dla całej branży rowerowej i wydaje się, że osiągnęli swój cel. Nie spoczywają jednak na laurach. Na sezon 2021 przygotowali w rowerze kilka ciekawych ulepszeń i zupełnie nową w pełni aluminiową wersję eOne-Sixty. Najważniejsza zmiana wiąże się jednak z silnikiem EP8 produkcji Shimano, w który będzie wyposażony każdy model eOne-Sixty dostępny w kolekcji 2021 Merida Polska. Wszystkie będą miały także nową baterię Shimano o pojemności 630 Wh (wyjątkiem ze względu na rozmiary baterii są najmniejsze ramy XS karbonowych eOne-Sixty wyposażone w baterię o pojemności 504 Wh).

Udoskonalone osiągi silnika w połączeniu z lekką i sztywną ramą o sprawdzonej geometrii, nową zintegrowaną baterią, kołami 29” z przodu i 27,5” z tyłu oznacza, że eOne-Sixty jest gotowy na jeszcze więcej, zyskując większy zasięg i większą moc. – Nowy silnik jest mocniejszy, lżejszy, bardziej kompaktowy, cichszy, zapewnia płynniejsze pedałowanie i jest odporniejszy na nagrzewanie się – mówi Reynaldo Illagan, dyrektor produktów w Meridzie. Maksymalny moment obrotowy EP8 wynosi 85 Nm, o 15 Nm więcej niż w poprzednim najmocniejszym silniku Shimano: E8000. Dzięki temu poprawia się zachowanie roweru w ekstremalnym terenie i podnosi się poziom wspomagania wszystkich trybów. W skrócie: większa moc to lepsza zabawa na trasie.

Wyższe obroty, niższa waga, mniejszy opór

 

Poprawione osiągi silnika i baterii zachęcają do tego, by jechać ostrzej i dłużej, a dzięki większej odporności na ciepło maksymalny moment obrotowy EP8 może być utrzymywany dłużej bez przegrzewania się silnika i spadku osiągów. – Silnik dużo lepiej radzi sobie z ciepłem. W poprzedniej wersji ze względu na nagrzewanie się silnika mógł on stosunkowo krótko utrzymywać maksymalny moment obrotowy, po czym jego obroty musiały znacznie spaść. Nowy system potrafi o wiele dłużej utrzymać maksymalny moment obrotowy 85 Nm, a kiedy obroty muszą spaść, zostają obniżone do 70 Nm, czyli wciąż są pokaźne, takie jak maksymalny moment obrotowy silnika E8000 – wyjaśnia Illagan. EP8 ma większe chłodzące żebrowania niż E8000, które lepiej radzą sobie z odprowadzaniem ciepła.

W stosunku do swojego poprzednika, nowy silnik jeszcze bardziej poprawił swoje wymiary i wagę. Jest od E8000 mniejszy o ok. 10%, dzięki magnezowej obudowie silnika jest też lżejszy o 300 g, pracuje niezwykle cicho i jest lepiej chroniony. Daje to konkretne korzyści na trasie. – Dzięki bardziej kompaktowym rozmiarom silnika trudniej jest uderzyć o przeszkodę. Nowe rozmiary sprawiły również, że Q-Factor [odległość między ramionami korb – red.] jest taki sam jak w klasycznych rowerach górskich, co sprzyja bardzo naturalnym odczuciom z jazdy – mówi dyrektor produktów w Meridzie.

Osoby, które do tej pory jeździły na klasycznych rowerach MTB, mogą czerpać dużo większą przyjemność z jazdy ze wsparciem EP8 niż w przypadku e-bike’ów z wcześniejszym najlepszym silnikiem Shimano czy konkurencyjnymi silnikami. Nowy EP8 stawia opór o 36% mniejszy niż swój poprzednik, co jeszcze bardziej ułatwia jazdę powyżej 25 km/h, gdy odcinane jest wspomaganie roweru. – Przejście między tymi dwoma sposobami jazdy jest teraz dużo płynniejsze – zapewnia Reynaldo Illagan.

Płynna praca, dłuższy zasięg

 

Istotna zmiana dotyczy także kadencji potrzebnej do uzyskania pełnej mocy silnika. Z EP8 można jechać bardzo wolno i uzyskać pełną moc, w starszych silnikach trzeba było włożyć więcej wysiłku w kręcenie. – Żeby uzyskać pełną moc w modelu E8000, trzeba było osiągnąć kadencję 90 obrotów na minutę. Z nowym EP8 do uzyskania maksymalnego momentu obrotowego wystarczy kadencja 40 w trybie Trail i 20 w trybie Boost – rozwija dyrektor produktów Meridy i jeden z projektantów eOne-Sixty. – Nowy silnik jest bardzo czuły, lepiej współpracuje z napędem i działa bardzo płynnie. Na trudnych technicznie trasach, gdy potrzebna jest duża moc, ale też świetna kontrola nad rowerem, EP8 działa dużo płynniej niż E8000 – dodaje Benjamin Diemer, starszy product manager Merida i jeden z projektantów odpowiedzialny za rowery elektryczne Merida.

Powyższe ulepszenie wiąże się także z udoskonalonym trybem wspomagania Trail. Poprawiono w nim krzywą mocy, by zapewniała optymalną wydajność przy różnym nacisku na pedały. Dzięki temu Trail wydaje się idealnym trybem wsparcia na ścieżkach i sprzyja także niskiemu zużyciu energii. Premierze nowego silnika towarzyszy również pojawienie się nowej baterii Shimano E8036 o pojemności 630 Wh. Dzięki niej oraz poprawionemu w nowym silniku gospodarowaniu energią zasięg roweru znacznie się zwiększa w stosunku do modeli z najpojemniejszą dotychczas baterią Shimano.

Łatwiej teraz o dłuższą jazdę czy więcej zjazdów na jednym ładowaniu baterii. – Dużą zaletą baterii Shimano jest to, że nawet po 1000 cyklach ładowania zachowuje co najmniej 60% swojej pojemności. Gdyby było inaczej, Shimano wymieni baterię – mówi Reynalno Illagan. Warto dodać, że nie można zastosować nowej baterii do starego silnika Shimano STePS, ale nowy silnik EP8 może być wykorzystany w starszym systemie przy użyciu odpowiednich adapterów do przewodów Di2.

Wsparcie zgodne z potrzebami

 

EP8 daje dużo większe możliwości dopasowania wspomagania do własnych potrzeb niż wcześniejsze silniki Shimano. – Można dopasować charakterystykę wsparcia, rodzaj wspomagania od 15 do 25 km/h, można też ustawić maksymalny moment obrotowy, zmniejszając go nawet do 20 Nm. Jeśli planujemy przejechać długi dystans, pozwoli to oszczędzić baterię – wyjaśnia Illagan. – Można także dopasować to, jak szybko cały system będzie przyspieszał podczas startu. Różne elementy można ustawić w rowerze (wybierając między dwoma profilami ustawień), ale więcej możliwości ustawień daje aplikacja E-Tube, która została przeprojektowana i odnowiona z myślą o nowym silniku – dodaje. Domyślnie Merida ustawia pierwszy profil wsparcia jako „pełny gaz”, a drugi profil stanowi dobry kompromis między mocą a zasięgiem.

To nie koniec ulepszeń związanych z nowym silnikiem. EP8 ma nowy wyświetlacz i bardziej ergonomiczny przełącznik, który pozwala w kontrolowany sposób wybierać poziom wsparcia nawet wtedy, gdy trasa staje się wymagająca. W EP8 poprawiono także funkcję wspomagania chodzenia: Walk Assist. – W poprzedniej wersji silnika do odpowiedniego działania tego trybu potrzeba było odpowiedniego przełożenia. Teraz niezależnie od przełożenia wsparcie jest zawsze takie samo – tłumaczy dyrektor produktów w Meridzie.

Nie tylko EP8

 

System EP8 ma dużo szerszy zakres zastosowań niż poprzedni najlepszy silnik Shimano, E8000. – Tamten był przeznaczony głównie do rowerów eMTB z wyższej półki, EP8 odpowiada nie tylko potrzebom takich rowerów, ale jest też właściwy dla elektrycznych rowerów trekkingowych – uważa Benjamin Diemer. Słowa te znajdują potwierdzenie w kolekcji 2021 Merida. W silnik będą w niej wyposażone wszystkie rowery eOne-Sixty i eOne-Forty, a także wybrane inne rowery elektryczne Merida z serii eBig.Nine i eBig.Tour.

Nie dziwi, że to właśnie eOne-Sixty jest najczęściej wymieniany w kontekście nowego silnika EP8. Ekscytujący rower e-enduro wydaje się stworzony do wykorzystania pełni jego możliwości.  Projektanci Meridy przed nowym sezonem wprowadzili do niego kilka udoskonaleń, które czynią go jeszcze kompletniejszym. Pierwszym rzucającym się w oczy nowym elementem roweru jest jego nowy kokpit eTRII. – Jest bardzo schludny i płynnie przechodzi od główki ramy, przez stery i mostek aż do kierownicy – opisuje Reynaldo Illagan. Kokpit wykorzystuje półzintegrowany system prowadzenia przewodów, które są poprowadzone przez stery i kierownicę, co daje bardzo czysty wygląd przodu roweru. Z tyłu schludniejszy wygląd zapewnia prowadzenie przewodów Di2 przez dolne rury tylnego trójkąta.

Dla miłośników SUV-ów

 

Nowością jest także lepsze oświetlenie, które w sezonie 2021 będzie seryjnie montowane m.in. w eOne-Sixty. – To bardzo dobre oświetlenie Lezyne, które mocujemy z przodu bezpośrednio do mostka. Ci, którzy nie chcą takiej lampki w tego typu rowerze, mogą łatwo zdjąć płytkę, do której jest przymocowana, i uzyskać bardzo czysty wygląd kokpitu – mówi Illagan. Inną zmianą w stosunku do wcześniejszej wersji roweru jest udoskonalony mechanizm blokowania zapięcia pokrywy baterii Energy Guard, który może być też wykorzystany z dotychczasową pokrywą.

Jak podkreślają projektanci Meridy, stosunkowo wielu użytkowników lubi wykorzystywać eOne-Sixty jako „rower typu SUV”. Zgodnie z ich życzeniami na sezon 2021 wprowadzono w tym rowerze ukryte mocowanie stopki. – Dla niektórych może to być coś, co nie pasuje do tego typu roweru, dlatego zaprojektowaliśmy własną stopkę o odpowiednim wyglądzie. Seryjnie rower jest jednak bez stopki, a mocowania na nią są schowane pod dolnymi rurami tylnego trójkąta, większość osób nawet nie zauważy, że tam są – wyjaśnia dyrektor produktów w Meridzie.

Testy, testy, testy

 

Mówiąc o komponentach znajdujących się w eOne-Sixty, niemieccy projektanci marki zwracają uwagę na kwestię bezpieczeństwa. – Warto podkreślić, ze nasze rowery elektryczne, nie tylko eOne-Sixty, ale też inne są testowane dla limitu wagi 140 kg [łączna waga roweru, rowerzysty i ewentualnego bagażu – red.]. Taką wagę muszą wytrzymać. Dotyczy to nie tylko ramy roweru, ale wszystkich wykorzystanych w nim komponentów. Nie wystarczy, że np. producent widelca stwierdzi, że wytrzyma on nasz limit, sami testujemy pod jego kątem każdy komponent przewidziany do naszych e-bike’ów. To bardzo wysoki standard w porównaniu z wieloma konkurencyjnymi markami – mówi Benjamin Diemer.

– Testy są przeprowadzone na Tajwanie, w naszym centrum badawczo-rozwojowym w Magstadt pod Stuttgartem, a następnie w zewnętrznym laboratorium testowym w Stuttgarcie. To bardzo poważne i wiarygodne testy – wyjaśnia Reynaldo Illagan. Dają one projektantom Meridy cenną wiedzę nie tylko o własnych rowerach i wykorzystanych w nich produktach. – Zdarzało się, że komponenty, które odrzucaliśmy, bo nie zdały naszych testów, widzieliśmy później w rowerach konkurencji. Czasami zapewniała ona o odpowiednich obciążeniach, które mają te komponenty wytrzymać, ale wiemy, że nie mogły to być informacje zgodne z prawdą – uśmiecha się Benjamin Diemer. Jest spokojny, że każdy eOne-Sixty, stworzony do poważnych obciążeń i wyzwań, podoła im w nowym sezonie jeszcze lepiej niż wcześniej.

***

Zobacz Meridę eOne-Sixty z silnikiem EP8 w akcji! – //www.youtube.com/watch?v=r6TICADgKgs

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here