Kolarstwo górskie ważne dla kandydatów na Prezesa Polskiego Związku Kolarskiego

0

Do wyborów Prezesa Polskiego Związku Kolarskiego pozostało już niewiele czasu – w najbliższą sobotę delegaci zadecydują o tym, kto będzie przewodniczył związkowi. W ostatniej chwili z ubiegania się o to stanowisko zrezygnował Lucjusz Wasielewski. Mamy więc czterech kandydatów oraz jedną kandydatkę. Jakie plany mają oni względem MTB?

Redakcja: Jakie ma Pan/Pani plany względem kolarstwa górskiego? Czy chce Pan/Pani jako Prezes wspierać kolarstwo górskie, czy postawić na szosę lub tor?

Grzegorz Botwina: „Uważam, że potrzebne jest wsparcie wszystkich dyscyplin kolarstwa. Nie chciałbym skupiać się na jednej, wybranej. MTB w ostatnim czasie przynosiło nam dużo sukcesów, więc trzeba ten sport wspierać oraz rozwijać. Uważam, że systemowe rozwiązania powinny być wypracowane poprzez szeroki konsensus. Stawiam na to, aby zastanowić się co chcemy zrobić i w jaki sposób to zorganizować. Nie chcę rozwiązywać problemów tymczasowo, ad hock. Wieloletnie plany oraz strategia rozwoju mogą rozkręcić MTB. Komisja działająca przy Polskim Związku Kolarskim sprawuje się dobrze, takie informacje otrzymuję ze środowiska. Stąd też mam już pomysły w jakim kierunku powinno pójść MTB: należy je budować na silnych ośrodkach oraz trenerach, którzy posiadają wiedzę i umiejętności w tym obszarze. Nie widzę możliwości aby nie czerpać z tego co już zostało zrobione.”

Anna Drobek: „Jeśli zostanę wybrana na stanowisko prezesa PZKol, będę chciała rozwijać wszystkie dyscypliny kolarskie. Utalentowana młodzież jest w każdej z nich. Trzeba ją tylko potrafić zidentyfikować. A to w dzisiejszych czasach – jak wiemy – trudne nie jest. W kolarstwie górskim mamy bardzo duży potencjał, wystarczy spojrzeć choćby na liczbę startujących zawodników w popularnych maratonach rowerowych. Maja Włoszczowska rozpoczynała swoją wielką karierę w takich właśnie amatorskich zawodach – Family Cup.”

Rafał Makowski: „Pytanie czy chcę stawiać na szosę, tor czy MTB, to nie jest właściwe pytanie… Ja stawiam na kolarstwo, a nie na dyscyplinę. Kolarstwo składa się z kilku dyscyplin i nie powinniśmy się ograniczać oraz dyskutować tylko o jednej z nich. Każda z tych dyscyplin wnosi coś do kolarstwa. MTB jest kluczowe ze szkoleniowego punktu widzenia i uważam, że każdy zawodnik powinien przez nie przejść. W MTB zawodnicy uczą się techniki jazdy, opanowania roweru i przełamują strach. I robią to w warunkach bezpiecznych, z dala od ruchu drogowego i nie muszą wybierać się na tor kolarski. Każdy w swojej okolicy jest w stanie znaleźć miejsce do trenowania MTB i ta powszechna dostępność jest olbrzymim atutem MTB.”

Krzysztof Golwiej: „Prezes jest jak ojciec w rodzinie – musi kochać wszystkie dzieci. Jak byłem na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio, to właśnie z kolarstwem MTB. Muszę powiedzieć, że ludzie, którzy tam byli, mają bardzo profesjonalne podejście do tej dyscypliny, co mi się naprawdę podoba. Ja wywodzę się z szosy, ale po pobycie w Japonii MTB stało mi się bliższe.”

Jacek Kowalski: „Myślę, że każda dyscyplina polskiego kolarstwa jest równoważna i w równym stopniu może przynosić nam medale imprez mistrzowskich, takich jak Mistrzostwa Europy oraz Świata. Każdą z dyscyplin powinniśmy traktować równo.”

Redakcja: Czy widzi Pan/Pani w zarządzie PZKol kogoś związanego ze środowiskiem MTB? Czy być może Maja Włoszczowska byłaby dobrą osobą w tych strukturach?

Grzegorz Botwina: „W mojej ocenie ktoś odpowiedzialny za MTB powinien być w zarządzie i nie mam co do tego wątpliwości. Nasza Mistrzyni Maja Włoszczowska jest aktualnie członkinią Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Trudno mi się odnieść do pytania o obecność Pani Włoszczowskiej w strukturach PZKol, ponieważ się nie znamy. Poza tym nie słyszałem, aby była taka chęć z jej strony.”

Anna Drobek: „Ludzi do zarządu PZKol wybierają delegaci na Walnym Zjeździe PZKol. To oni zdecydują kto w nim się znajdzie. Dobrze by było, gdyby do władz trafili ludzie zarówno z pasją, wiedzą jak i doświadczeniem, którym zależy na globalnym rozwijaniu polskiego kolarstwa we wszystkich jego odmianach. Polski Związek Kolarski jest stowarzyszeniem wszystkich ludzi tego sportu. PZKol ma łączyć a nie dzielić. Dlatego ja bym chciała, aby w zarządzie znaleźli się zarówno przedstawiciele każdego regionu, jak również reprezentujący wszystkie grupy środowiskowe, ale niestety statut przewiduje tylko maksymalnie dziewięciu członków zarządu. Niemniej statut daje również możliwość funkcjonowania komisji sportowych i rady trenerów, która w ostatnich latach nie działała, a którą bardzo chciałabym reaktywować. W niej powinni się znaleźć najwybitniejsi polscy trenerzy ze wszystkich dyscyplin kolarskich. Jak widać, miejsc do działania jest wiele. Każdy, kto chce pracować na rzecz rozwoju kolarstwa polskiego, zostanie w odpowiedni sposób zagospodarowany, dla każdego znajdzie się właściwe miejsce.”

Rafał Makowski: „Panią Maję Włoszczowską podziwiam i gorąco jej kibicowałem, natomiast nic mi nie wiadomo aby chciała zaangażować się w działalność PZKol-u. Prowadzę rozmowy z ludźmi, którzy wyrażają chęć pracy na rzecz kolarstwa. Są to także osoby ze środowiska MTB i chcę zaangażować ich do współpracy. Co więcej, uważam że musimy odbudować zaufanie do tej dyscypliny – zarówno to zewnętrzne, ale także wewnętrzne. Po wyborach zorganizujemy szereg spotkań, w których uczestniczyliby wszyscy trenerzy i działacze. Moim celem jest powołanie silnych komisji, w tym komisji MTB, których celem byłoby omawianie praw, proponowanie zmian oraz opiniowanie tego, co proponuje zarząd oraz trenerzy kadrowi. Takie komisje muszą mieć realny wpływ na organizację kolarstwa w Polsce.”

Krzysztof Golwiej: „Maja byłaby bardzo dobrą osobą w tej organizacji, lecz ona jest członkinią Komitetu Olimpijskiego. Maja Włoszczowska jest stworzona do międzynarodowych struktur, ale gdyby należała do składu PZKol-u, to też by było super.”

Jacek Kowalski: „Na pewno wszystkie środowiska powinny być reprezentowane w zarządzie związku. Oczywiście decydują o tym delegaci, natomiast pierwszeństwo w zgłaszaniu kandydatów będzie miał nowo wybrany Prezes. Nie chcę się wypowiadać o konkretnych nazwiskach, ale oczywiście wspominacie o największej gwieździe polskiego kolarstwa MTB, więc pewnie każdy z otwartymi ramionami powitałby Maję w zarządzie. Takie rozmowy są potrzebne i one się zapewne odbędą.”

Redakcja: Czy MTB przyczynia się do rozwoju kolarstwa?

Grzegorz Botwina: „Absolutnie, jest to jedna z dyscyplin, która jest kluczowa dla polskiego kolarstwa. Prowadzę rozmowy również z tym środowiskiem i w mojej ocenie jest to jeden z filarów polskiego kolarstwa i długoterminowego rozwoju sportu. Jest to również sport bardzo widowiskowy, coraz częściej pojawiający się w telewizji, budzi także zainteresowanie młodzieży. Nie ma innej możliwości niż dalsze promowanie rozwoju MTB.”

Anna Drobek: „Trzeba pamiętać, że przez wiele lat to właśnie MTB w odmianie cross country osiągało największe sukcesy w całym polskim kolarstwie. Maja Włoszczowska, Anna Szafraniec, Aleksandra Dawidowicz czy Marek Galiński to tylko niektórzy z zawodników zdobywający laury na światowych zawodach najwyższej rangi. Jednym z moich założeń programowych jest doprowadzenie do tego, aby polskie MTB wróciło na należne mu miejsce.”

Rafał Makowski: „Tak, zdecydowanie. MTB to bardzo bezpieczna forma wprowadzenia dzieci w szkolenie kolarskie, w związku z tym widzę potrzebę inwestowania w kolarstwo górskie.”

Krzysztof Golwiej: „MTB ma wielkie tradycje medalowe na Igrzyskach Olimpijskich. Jak najbardziej trzeba pomagać i stawiać na kolarstwo górskie, bo jest to naprawdę piękny sport. Rowerem MTB można dotrzeć wszędzie – od plaży, po ścieżki rowerowe. To wymarzony sprzęt, który potrafi wjechać pod każdą górę. W każdej rodzinie jest rower górski, więc musi wypłynąć kolejna osoba pokroju Mai Włoszczowskiej czy też Bartłomieja Wawaka, który zresztą cały czas się ściga. Przy takiej masowości tego sportu to jest tylko kwestia czasu.”

Jacek Kowalski: „Zdecydowanie. Każda składowa naszej dyscypliny zagospodaruje pewną grupę ludzi jeżdżących na różnych rowerach. MTB jest tym elementem polskiego kolarstwa, który wszyscy znają, lubią, kochają i jest on bardzo rozwojowy. Trzeba szanować tych, którzy zostają przy tej dyscyplinie. Wielcy kolarze szosowi często zaczynali właśnie od MTB – jednym z nich jest na przykład Mathieu Van der Poel.”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here