Sezon 2026 zaczynamy inaczej niż przywykliśmy. Zamiast tradycyjnego otwarcia w Langenlois (29-03-2026), pierwszym sygnałem do ścigania będzie Puchar Mazowsza, którego inauguracyjna runda odbędzie się w okolicach Piaseczna już 21-03-2026. To nie tylko zmiana lokalizacji, ale też zmiana filozofii!
Sezon MTB w Polsce wreszcie zaczyna się logicznie i bez kalendarzowych kolizji. Puchar Mazowsza to sześć edycji, które zamkną się jeszcze w czerwcu. Co istotne, organizatorzy nie kończą roku wiosną od października ta sama seria wraca w wersji CX, idealnie wpisując się w przełajowe realia końcówki sezonu. Mazowsze po raz kolejny pokazuje, że da się myśleć o kolarstwie całościowo, a nie wyłącznie „od do”. Naturalnym przedłużeniem wiosennego ścigania jest Puchar Szlaku Solnego. Cztery edycje rozgrywane od końca czerwca do września idealnie wypełniają letnią lukę. Małopolska dostaje spójną, zamkniętą serię, którą bez problemu można połączyć z Mazowszem zarówno logistycznie, jak i sportowo. Pomiędzy tymi dwoma biegunami sezonu swoje miejsce ma Liga Aglomeracji Wałbrzyskiej. Jedenasta edycja startuje już w kwietniu, a osiem rund rozciągniętych do września sprawia, że Dolny Śląsk znów staje się naturalnym „łącznikiem” między regionami. Dla zawodników z różnych regionów Polski to idealny przystanek po drodze, a dla lokalnych ekip – solidny kręgosłup sezonu. Dla tych, którym wciąż mało wrażeń, pozostaje kierunek południowy. Czechy oferują dwa mocne cykle: Puchar Czech oraz Puchar Ziemi Pilzeńskiej. Łącznie 14 wyścigów, w większości rangi UCI, na technicznych, wymagających trasach, z frekwencją często blisko dwukrotnie wyższą niż w Polsce. To nie miejsce na weekendowy wypad, ale pełnoprawne ściganie pod względem ilości zawodników jak i przygotowania tras. Oczywiście – koszty są wyższe. Płaci się za parking, akredytację, miejsce teamowe. Tu wraca pytanie, które coraz częściej słychać w środowisku: czy to nie jest sedno czeskiego sukcesu? Imprezy, które same się finansują, pozwalają budować jakość, technikę tras i regularność kalendarza. Czternaście edycji na tak wymagających trasach to w Polsce wciąż marzenie. Warto pamiętać, że jeszcze dekadę temu to Czesi przyjeżdżali do nas uczyć się, jak organizować MTB i nigdy się tego nie wstydzili. Dziś role częściowo się odwróciły. Średnia odległość z Wrocławia na czeskie zawody to około 350 km, w dużej mierze do pokonania autostradami. Dla wielu to dystans „do przełknięcia”. Dla najbardziej zapalonych są jeszcze Słowacja i dalsze kierunki, ale to temat na osobny materiał. A jeśli ktoś szuka ścigania w nieco lżejszej formule, z trasami mniej wymagającymi niż Puchar Polski, alternatywą pozostaje Zachodnia Liga MTB – cykl skierowany do amatorów, którzy chcą się ścigać regularnie, bez presji ekstremalnej techniki.
Sezon 2026 pokazuje jedno da się ułożyć sensowny kalendarz, przeplatać serie regionalne, ogólnopolskie i zagraniczne, a przy odrobinie ambicji ścigać się od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Reszta to już kwestia wyboru… i nóg.
Puchar Mazowsza https://pucharmazowsza.pl/terminarz/
Puchar Szlaku Solnego https://szlaksolnymtb.pl/wstepne-terminy-2026/
Puchar Czech https://www.poharmtb.cz/mtb-xco-cup
Puchar Ziemi Pilzeńskiej https://www.ppk-hk.cz/
Zachodnia Liga MTB https://zlmtb.com/







